Gołe baby na pocztówkach
Wojciech Wielgus

Historia o przedmiotach, o których chcę opowiedzieć, nie sięga w daleką przeszłość. Nie ma w niej wojsk carskich, nie ma wielkich bitew, niezwykłej miłości czy przygody, która odmienia życie. Moja osobista pamiątka po przodkach może nie ma wielkiej wartości, ale jest dla mnie ważna. I sprawia, że kiedy myślę o moim dziadku - uśmiecham się od ucha do ucha. 
Dziadek przez większość dorosłego życia pracował w jednym miejscu. Zgodnie z ówczesną charakterystyką zatrudnienia zakład pracy był nie tylko miejscem odbywania zawodowych powinności, ale też miejscem, w którym tworzyła się mała (lub większa) społeczność. Zakład pracy organizował życie pracowników, zabezpieczał niektóre potrzeby, wypełniał czasem także czas wolny, m.in. poprzez organizację wycieczek czy wyjazdów. Na jednej z zakładowych wycieczek (z tego co wiem - podczas wycieczki na grzyby) Dziadek poznał moją Babcię. Niedługo potem dalej pracowali razem, ale już jako małżeństwo. 
Dziadek, ze względu na znajomość obcych języków, był przez zakład pracy wysyłany na delegacje. Jak można się domyślać - większość z nich kończyła się na (niedalekim) Zachodzie. Prawdopodobnie z jednego z takich służbowych wyjazdów Dziadek przywiózł ze sobą nietypową pamiątkę, którą odnaleźliśmy niestety już po jego śmierci. Pamiątkę stanowią trójwymiarowe pocztówki. Na każdej z nich widnieje pani, która (przy odpowiedniej manipulacji pocztówką), zmienia strój. I tak - skąpo ubrane damy zmieniają się za sprawą ruchu w panienki całkiem nagie. W zasobach mojego Dziadka znalazły się: pani w nadmorskiej grocie, pani siedząca na krześle i pani grająca w kręgle. Wszystkie pocztówki sygnowane są przez Toppan Top Stereo, japońską firmę, której historia sięga początków XX wieku. Co ciekawe, firma produkowała także trójwymiarowe pocztówki o tematyce zgoła odmiennej od tej widniejącej na dziadkowych. Na internetowych aukcjach możemy znaleźć "poruszające się” pocztówki przedstawiające zarówno kwiaty, dinozaury, jak i wydarzenia biblijne i figury świętych. Kartki podobne do tych, które odziedziczyłem po dziadku można znaleźć z łatwością znaleźć na Ebay’u, w sekcji "vintage nude women”. Jak się okazuje - fotografom przełomu lat 70. i 80. inwencji twórczej i pomysłów nie brakowało. 
Moja prywatna pamiątka po Dziadku to nie zabytkowy zegarek, order czy szabla. Nie ma dużej wartości (co wnioskuję po cenach podobnych pocztówek w internecie), nie niesie z sobą niezwykłej historii. Dla mnie jako osoby, która Dziadka poznawała głównie po jego śmierci, dzięki opowieściom bliskich, ale też za sprawą przedmiotów, które po nim pozostały, ta pamiątka ma wyjątkowe znaczenie. Jest bowiem kolejnym, niezbitym dowodem na to, że Dziadek miał poczucie humoru.


Autor tekstu: Wojciech Wielgus
Autor zdjęcia: Wojciech Wielgus