Kubek
Marta Rosół

Okres dzieciństwa to jeden z najmilej wspominanych okresów życia, szczególnie, gdy był beztroski. A taki chyba powinien być. Nie tylko ze względu na rozwój psychiczny dziecka i poczucie bezpieczeństwa, ale także z tego powodu, że wtedy właśnie jest on kopalnią wielu wspomnień, które umilają nam dorosłe, już mniej beztroskie, życie. 
Jednym z najsilniej zapisanych w mojej pamięci wspomnień są te wakacyjne. Gdy byłam mała wyjeżdżałam na miesiąc lub dwa na wakacje do babci, na wieś. Janów Podlaski, bo o nim mowa, znajduje się we wschodniej części Polski, blisko granicy z Białorusią. To teren nizinnych, malowniczych krajobrazów, które potrafią uspokoić i wyciszyć człowieka. Dopiero po latach zaczęłam doceniać te tereny, to miejsce i bardzo chcę do nich wracać - myślami i dosłownie. 
Jestem rannym ptaszkiem, od ciemnej i groźnej nocy zdecydowanie bardziej wolę budzące się do życia słońce, tą niepewność związaną z nowym nadchodzącym dniem. Dlatego tak bardzo utkwiły mi w pamięci wakacyjne poranki. Gdy wszyscy domownicy jeszcze spali, z moją mamą, ciocią i babcią zasiadałyśmy na ganku i piłyśmy herbatę. To był nasz rytuał, który celebrowałyśmy z należytą starannością. Rytuał nie miałby sensu, gdyby nie wyjątkowe kubki. Babcia Marysia od zawsze je kolekcjonuje, w jej domu nigdy nie ma dwóch takich samych kubków i to jest chyba najfajniejsze. Codziennie rano każdy wybierał swój kubek na ten dzień. Czasem mógł być to piękny porcelanowy kubek z makami (ulubionymi kwiatami mojej babci), a następnym razem ten najbrzydszy, uszczerbiony, który jednak ciągle jest na półce. Gotująca się woda na piecu, piękny zapach świeżo parzonej herbaty i do tego czyste, wiejskie powietrze. 
Być może właśnie dlatego i teraz, w moim domu, kubki odgrywają niezwykłą rolę. Nie są to jedynie przedmioty, z których pije się herbatę czy kawę, one niosą ze sobą ładunek tylu pozytywnych emocji, tylu wspomnień, że rozbicie jednego z nich wywołało u mnie poczucie straty i łzy. Nie powinno się przywiązywać do przedmiotów, bo, jak wiemy, to rzecz nabyta. Emocjonalny związek z nimi również jest niewskazany. Ale to one często są nośnikiem naszych wspomnień, które na zawsze chcemy zachować w sercach.


Autorka tekstu: Marta Rosół
Autorka zdjęcia: Marta Rosół